|
Dzień dobry!
-
|
|
|
Niezłe płyty
30.01
'07
|
Sing Sing Penelope - Music For Umbrellas7.12.06 odbył się w Jazz Clubie Gramofon wyjątkowy koncert. Z Bydgoszczy przyjechał związany z kultowym klubem Mózg, zespół Sing Sing Penelope. Chociaż w klubie było delikatnie mówiąc pustawo, a nieliczna publiczność nie bardzo przygotowana do słuchania trudnej, jak się okazało muzyki SSP, muzycy pokazali co potrafią i nielicznych amatorów jazz-rockowej alternatywy, posłali na kolana. W muzyce zespołu słychać wpływy Soft Machine, Milesa Davisa, Weather Report... . Muzycy podkreślają jednak,że każdy z nich "wychował" się na nieco innych wzorcach, a ich twórczość to wypadkowa tych wszystkich doświadczeń. W programie koncertu znalazły się między innymi utwory z drugiej płyty zespołu "Music For Umbrellas". Dawno żadna "współczesna" jazzowa płyta nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Niestety pisanie nie jest moim żywiołem, a im coś mi się bardziej podoba, tym trudniej jest mi o tym pisać. W związku z tym podeprę się opinią kogoś bieglejszego w tej sztuce. T.M.K.
Recenzja albumu Sing Sing Penelope - Music for Umbrellas - Independent. pl (11.08.2006). Yass dla smaku. Wyrafinowany, ale jakże przystępny. Smak kontynentalny, momentami nieco ekscentryczny i eksperymentalny. Jednak zadowoli miłośników klasycyzmu, jazzowej wirtuozerii. Szału uniesień, co da się ujarzmić skomplikowaną konstrukcją. Taka własnie jest niwa płyta bydgoskiego kwintetu Sing Sing Penelope. "Music for umbrellas" to hybryda improwizacji oraz oczywistych wyznaczników gatunku, posadowiona w świecie popkultur, a więc łatwiejsza. Bardziej przystępnie zagrana - odbyło się bez hałasowania, rozbuchanego melodramaryzmu czy mistrzowskich popisów. Muzyka hipnotyzuje swoją swobodą, brakiem nakazów i przedziwną logiką konstrukcji, która wciąż daje poczucie lekkości i motyli w brzuchu. Do yassowych standardów pododawane są a to rozmaite ambienty i zdziczałe harmonie ("Chikens"), a to improwizajce w stylu ugrzecznionych Pink Freud ("Fis & Love"), a nawet podróże sentymentalne na electroklikach w "La Couchete". Muzyka dla parasolek broni polskiego fusion zaciekle. Nie robi tego jednak krzykami, fanfaradami czy wściekłym jaz(z)gotem. Zwyciąża ot tak, bez zbytniego wysiłku, lekko i z pomysłem. Wywołując przy okazji uśmiechy i przepastne oceany wspomnień, jak to kiedyś było pięknie. Agata Woźniaczka http://www.singsingpenelope.com/ powrót |
|
|
Politechnika Rzeszowska
Akademickie Radio i Telewizja Centrum © 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone |
|
|
|
|
Wszystkie materiały prezentowane na stronach serwisu www.radiocentrum.pl (np. teksty, layout, grafiki, zdjęcia, logotypy, kod html/css etc.)
chronione są prawem autorskim. Ich nieautoryzowane wykorzystanie w jakikolwiek sposób jest karalne. |
|